To już dwa miesiące

Chciałabym zacząć tego posta znowu od stwierdzenia, że czas szybko leci, ale byłoby to nudne 😉 I w kółko to samo 😉 Ten miesiąc minął nam na lepszym poznawaniu się oraz pakowaniu do Polski na wakacje! Helenka W tym miesiącu nastąpiła zmiana pieluch z „jedynek” na „dwójki”, i byłyśmy na kontroli z okazji 6 tygodni 😉 To taka standardowa kontrola w Irlandii (2 tygodnie po porodzie badanie dziecka, a w 6 tygodniu dziecko i mama). I tak: Helenka waży 5400 g i ma 58 cm długości! 🙂 Także nieźle urosła 🙂 Ma coraz dłuższe okresy czuwania, jest coraz bardziej kontaktowa, rozdaje cudowne uśmieszki, zaczęła też wydawać inne dźwięki niż płacz […]

Continue Reading

Miesiąc miodowy Helenki

Pierwszy miesiąc minął nie wiadomo kiedy! I chyba teraz każdy taki będzie 😉 Z dwójką dzieci czas zupełnie inaczej płynie 😉 Helenka Jak Helenka miała 3 tygodnie to poszliśmy na taką dokładną wizytę do polskiej przychodni w Dublinie, do polskiego pediatry. Nasza Pyzunia mierzy 55,5 cm, oraz waży 4270 g. Długa dziewczyna 😉 I ładnie przybiera na wadze. 11 dni po narodzinach odpadł pępek. Helenka głównie śpi i je. Jest bardzo grzeczna. W ostatnim tygodniu zaczęła trochę bardziej marudzić: ma dłuższe okresy czuwania no i najlepiej jak ją przytulam 🙂 Karmienie Pragnęłam karmić piersią, ale przez pierwsze dni w szpitalu przy pomocy położnych nie udało się… Zaczęłam więc odciągać mleko […]

Continue Reading

Narodziny Helenki

Helenka Helenka urodziła się w sobotę, 8 kwietnia 2017. Ważyła 3970 i mierzyła około 53 cm. Moja wieczna zgaga w ciąży zaowocowała bujną czuprynką na główce Helenki 😉 Brunetka o niebieskich oczkach. Ignaś Kiedy odeszły mi wody Ignaś był już w Polsce u babci i dziadka. Dzień przed wylotem Ignasia do Dublina zdzwoniliśmy się na Skype i powiedzieliśmy Ignasiowi, że byłam w szpitalu i lekarze wyjęli mi z brzuszka siostrzyczkę. Ignaś był bardzo podekscytowany. Zapytaliśmy, czy chce zobaczyć Helenkę. Oczywiście, że chciał! Skakał z radości, uśmiechał się szeroko – wspaniała reakcja starszego brata 🙂 Mama, czyli ja Bardzo chciałam urodzić naturalnie, ale niestety nie udało się. Mój poród skończył się […]

Continue Reading

Ochrona na piecyk

Zaletą salonu połączonego z kuchnią jest to, że mogę sobie gotować, a moje dziecko może się bawić w najlepsze i to nie w kojcu. Wadą, że kiedy piecyk jest włączony, Ignaś może się poparzyć – opiera swoje rączki o każdą szafkę, krzesło, również o piecyk i sobie wstaje. Znalazłam jednak na to złoty środek – Przeźroczysty Strażnik drzwi piekarnika 😉 Właściwie to on jest zadymiony, ale tak go przetłumaczyli w ulotce na język polski 😉 Kawałek plastiku, przyssawki, 3 minuty i ta dam, strażnik zainstalowany 🙂 Producent zapewnia, że zmniejsza on temperaturę do 50%. I rzeczywiście, piekłam biszkopciki, dotykam strażnika, a on jest po prostu ciepły, jak woda w wanience […]

Continue Reading